Wien, Post Mortem

Termin: 21.10.2019 - 11.11.2019
Miejsce: hol Biblioteki Jagiellońskiej
Organizator: Biblioteka Jagiellońska, Biblioteka Austriacka w Krakowie, Forum Kultury Austriackiej w Warszawie

Zachęcamy do przesłuchania wywiadu z autorkami wystawy, który został przeprowadzony w Radiu Kraków.

Zwykło się mówić, że: „gdyby śmierć była człowiekiem, to na pewno byłaby wiedeńczykiem”

Śmierć musi być wiedeńczykiem,
tak jak miłość jest Francuzką.

Któż inny tak punktualnie powiedzie cię do nieba bram?
Tylko wiedeńczyk ma takie wyczucie.

Śmierć musi być wiedeńczykiem,
tylko wiedeńczyk znajdzie właściwy ton.

W Wiedniu powstały najsmaczniejsze sznycle i teoria snów Freuda, a Klimt namalował najsławniejszy pocałunek świata. Straussowie i Mozart skomponowali najpiękniejszą muzykę. Habsburgowie wykreowali miasto na kulturalną stolicę Europy, a współcześni twórcy stworzyli nad Dunajem drugi Broadway”. To wszystko prawda. Wiedeń to nie tylko miasto, to niezwykła spuścizna we wszystkich niemal aspektach: kultury, sztuki, literatury, polityki, historii.  W Wiedniu nawet umrzeć trzeba z klasą i kiedy wejdzie się w ten temat głębiej, ma się wrażenie, że wręcz panował i nadal panuje tam swoisty kult śmierci, jest ona celebrowana. Wiedeńczycy kochali pogrzeby – jeśli pogrzeb, to taki, aby długo o nim mówiono, jeśli nagrobek, to największy i najdroższy na jaki nas stać, jeśli żałoba, to z klasą i w najlepszym stylu.


Wiedeń jest miastem, w którym nie sposób się uwolnić od nieboszczyków. W barze Trześniewskich między klientami krąży duch dawnego bywalca lokalu Franza Kafki. Bezdomny poeta Peter Altenberg bywał w Café Central tak często, że po jego śmierci przy pustym stoliku właściciele posadzili manekina literata. Sam Ludwig van Beethoven ma w Wiedniu kilkadziesiąt miejsc pamięci. Duchy pisarzy, kompozytorów i polityków krążą nad Graben, Kohlmarktem i Kärtnerstrasse. Trzeba kochać śmierć, jeśli kocha się życie – jest ona jego nieodłączną częścią – mawiają wiedeńczycy. Śmierć – jako zjawisko – nie jest w Wiedniu tematem tabu. Z łatwością łączy się ją z ziemskim życiem, stawia się na jej cześć pomniki. Motyw śmierci pojawia się przy okazji zabaw i śpiewów. Kult zmarłych jest radosnym, choć nieco makabrycznym objawem sprzeciwu wobec skończoności życia.


Wiedeńczycy są ze śmiercią za pan brat. Na przekór swym fobiom stworzyli nieśmiertelną muzykę – wiedeńskie walce. Pod ich błogą fasadą zawsze można odnaleźć melancholię i żal. Szanują ją, potrafią z niej żartować, umieją się nią nawet zachwycać. To z Wiednia pochodzi określenie „schöne Leich” (piękny trup), oznaczające wybitnie udany pogrzeb. W  typowych wiedeńskich lokalach, w których pija się młode wino i śpiewa, nierzadko można usłyszeć przyśpiewki o Śmierci. Nie ma w nich ona jednak złowieszczego charakteru, pojawia się raczej jako przyjaciel, z którym spotkanie wydaje się nieuchronne.


Wien post mortem – to studium ciekawostek związanych ze specyficznym podejściem wiedeńczyków do śmierci, obrządków żałobnych, cmentarzy, pochówków. Śmierć po wiedeńsku to piękno cmentarzy i wyrafinowanie nagrobków, to cały labirynt podziemnych krypt i katakumb, to śledzenie zakamarków ludzkiego umysłu na kozetce u Freuda słuchając requiem Mozarta. 

 

Opracowanie i zdjęcia: dr hab. Joanna Pypłacz (Biblioteka Jagiellońska) 
Projekt: Mgr Katarzyna Starzycka (Biblioteka Austriacka Kraków / Biblioteka Jagiellońska)
Opracowanie graficzne: mgr Mariusz Paluch, Michał Worgacz (Biblioteka Jagiellońska) 

Data opublikowania: 24.10.2019
Osoba publikująca: Olga Marlewicz